Jak nauczyć dziecko jazdy na rowerze?

 

Jak nauczyć dziecko jazdy na rowerze?

 

Jazda na rowerze to jedna z ulubionych rozrywek zarówno dorosłych, jak i dzieci. Taki sposób spędzania wolnego czasu ma niemal same plusy – wzmacnia mięśnie, poprawia kondycję i koordynację, a jako sport outdoorowy pozwala na dotlenienie się i zwiedzanie okolicy. To też relatywnie szybki oraz – co potwierdzi każdy amator kolarstwa – satysfakcjonujący sposób przemieszczania się. Maluszki uwielbiają również to, co z rowerami jest w stanie zrobić nieograniczona dziecięca wyobraźnia. Pojazd zmienia się wtedy w radiowóz, statek kosmiczny, husarskiego konia, bolid formuły 1 czy futurystyczny wehikuł.

Przede wszystkim jednak wspólna wycieczka jest aktywnością, która niesamowicie integruje rodzinę oraz wzmacnia poczucie bliskości. A o to nam przecież chodzi najbardziej!

Większość z nas ma raczej negatywne wspomnienia związane z nauką jazdy na rowerze. Pamiętamy to jako jeden z najbardziej stresujących momentów dzieciństwa, mimo że zakończony nabyciem ważnej umiejętności. Niestety wiele dorosłych wydaje się zapominać o tym, jak wymagające dla maluszka są to lekcje. Cierpliwość, wsparcie i wyrozumiałość to 3 kluczowe słowa, które powinniśmy mieć zawsze z tyłu głowy po wejściu w rolę nauczyciela jazdy.

Wydaje mi się, że częsty błąd polega na nierealistycznych oczekiwaniach – to przecież tylko dzieci. Utrzymanie równowagi na rowerze wymaga treningu, dlatego najlepiej jakiś czas wcześniej przyzwyczaić pociechę do rowerka biegowego” – wyjaśnia Anna, matka 5-letniego Sebastiana i 3-letniego Antoniego, a przy tym pasjonatka kolarstwa. Rowerek biegowy to jednoślad napędzany nie za pomocą pedałów, a poprzez odpychanie się maluszka od podłoża. Dzięki odpowiedniemu ustawieniu dziecko jest w stanie efektywnie poruszać się w pozycji dostosowanej do klasycznego roweru i uczyć się mechaniki jazdy, jednak stopy umiejscowione na ziemi zapewniają stabilność. To idealne rozwiązanie – mały kierowca nie tylko przyzwyczaja się do specyficznego ułożenia ciała, ale również wzmacnia mięśnie, zdolności psychomotoryczne, koordynację ruchową oraz orientację w przestrzeni. Jeżeli zależy nam na drewnianym modelu, polecamy Lionelo Casper, natomiast jeżeli mamy na celowniku metalowy egzemplarz, doskonałym wyborem będzie Dan Plus. Z rowerków biegowych można korzystać, gdy dziecko jest na to gotowe – zazwyczaj maluszek osiąga odpowiedni stopień rozwoju fizyczno-ruchowego w wieku około 2-3 lat, ale to indywidualna kwestia.

Po zabawie na biegowym rowerku przychodzi czas na duży krok naprzód i wejście na klasyczny rower. Zalecamy skorzystanie z „bezpiecznej” wersji, czyli tymczasowego montażu dodatkowych dwóch kół – pozwoli to przyzwyczaić dziecko do układu napędowego. Ta faza powinna rozpocząć się w momencie, gdy zauważymy, że obecny pojazd już nie wystarcza i trwać dość krótko, oczywiście w zależności od postępów naszego adepta.

Wreszcie nadchodzi ten moment i nasz dzielny maluszek po raz pierwszy bez ułatwień wsiada na prawdziwy rower. Koniecznie musimy pamiętać, by pierwsze lekcje odbywały się na równej przestrzeni – teren pełen wybojów, kamieni i kałuż to prosta droga do kontuzji oraz płaczu. Kategorycznie nie należy przeprowadzać „szkolenia” w pobliżu dróg i innych szlaków komunikacyjnych – po pierwsze ograniczy to liczbę potencjalnych niebezpiecznych sytuacji, po drugie zapewni maluszkowi spokój. Żadna pociecha przecież nie lubi, gdy obserwują ją obcy ludzie.

Na wspomniane powyżej upadki i inne trudności musimy się po prostu przygotować – dziecko może bardzo szybko w naturalny sposób pokochać nowy jednoślad lub protestować z niezadowoleniem, ale w obydwu przypadkach prędzej czy później wydarzy się drobna kraksa. Trzeba więc na każdym kroku dopingować maluszka i uspokajać go w wypadku trudności, na początku cały czas asekurować i czuwać. Bardzo ważne jest zrozumienie, że dziecko wcale nie musi podzielać naszej pasji – w niektórych przypadkach natrafimy na tak silny opór, że cała nasza wizja będzie musiała zostać przełożona na bliżej nieokreślone później.

Niezależnie od podejścia dziecka, z jazdą na rowerze wiąże się kilka żelaznych zasad, które młody kierowca musi znać od samego początku:

  1. Bez kasku nie wsiadamy na rower. Z ochroną głowy nie ma kompromisów. Pamiętajmy jednak, że dzieci zazwyczaj nie robią tego, co chcą rodzice, tylko powtarzają zachowania rodziców, dlatego musimy dać im dobry przykład. Kluczowy jest dobór odpowiedniego kasku, który będzie nie tylko bezpieczny, ale również wygodny.
  2. Przed jazdą – niezależnie czy to rowerek biegowy, „góral”, BMX czy jakikolwiek inny rodzaj – sprawdzamy stan techniczny pojazdu. Krzywe koło czy niedokręcone siodełko może się odezwać w najmniej spodziewanym momencie.
  3. Zawsze zachowujemy szczególną ostrożność. To zasada wpajana nam na kursie na prawo jazdy, ale tak naprawdę jest uniwersalna – nawet w teoretycznie odseparowanych miejscach czasem pojawiają się zabłąkani kierowcy i inne zagrożenia. Dzieci, zwłaszcza małe, nie są jeszcze doświadczonymi rowerzystami, nie mają wykształconych odpowiednik nawyków oraz wystarczającego refleksu. Szczególną ostrożność musimy zachować więc i my, i nasze zdolne pociechy.

 

 

Organizator

Lionelo

 

Partnerzy

Maluszek w podróży - partner akcji

Maluszek w podróży - partner akcji

Empik foto

 

Sponsorzy

 

Maluszek w podróży - współpraca

Dolina Charlotty - #maluszekwpodróży

#maluszekwpodróży

Współpraca

Świadoma mama - #maluszekwpodróży

Potrzeby dziecka - ekspert Maluszek w podróży

Dietetyka Smyka - ekspert Maluszek w podróży

Trasa dla Bobasa

Media

Maluszek w podróży - patron medialny

Dziecko, zakupy i my - #maluszekwpodróżyMaluszek w podróży - patron medialnyM jak Mama - #maluszekwpodróżyMint Mag - Maluszek w podróżyMaluszek w podróży - patron medialny

Mama Klub - patronat #maluszekwpodróżyDom na Głowie - partner #maluszekwpodróży

Multirodzice - patron medialny #maluszekwpodróży

Instagram

Oznacz swoje zdjęcie na Instagramie hashtagiem #maluszekwpodróży!

Something is wrong.
Instagram token error.